niedziela, 28 maja 2017

Dzień Matki

A raczej tydzień matki, a tak właściwie to tydzień rodziny. Ostatnie dni były pełne atrakcji.


Zaczęło się festynem rodzinnym w przedszkolu Adriana, gdzie najpierw dzieci pięknie występowały, a potem była wyżerka i zabawa na świeżym powietrzu.



Obowiązkowa była wizyta w Wesołym Miasteczku, które akurat zajechało do Słupska. Tu koszty wziął na siebie dziadek, co nasze portfele przyjęły z ulgą, bo Adi miał ochotę wypróbować wszystko...



Dałam się namówić na przejażdżkę łabędziem:)


I obowiązkowy wypad do Ustki, grzech było nie skorzystać z tak pięknej pogody. 

 
Maksym przeszedł z ciuchcią swoje pierwsze pół kilometra ciągiem i to nadmorską promenadą :).


Oby pogoda się utrzymała, 28 stopni to jest to! :)

9 komentarzy:

  1. Jaki cudowny dzień.
    Bukiet z doniczką śliczny. :)
    A ciuchcia i uśmiech syna jeszcze piękniejszy.
    Ustka... 22 lat temu, moje pierwsze kolonie 3tygodniowe. to były czasy. :)

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale zazdroszczę, że posiadacie tak blisko siebie morze<3 Z racji tego, ze mieszkam w Krakowie wyjazd nas morze to wielka wyprawa :
    POzdrawiam, Martyna z Wpuszczona w maliny

    OdpowiedzUsuń
  3. czytałem, że to jest duży błąd - uczyć chodzenia dzieci przy pomocy chodzików czy innych takich pojazdów, kręgosłup i takie sprawy...

    M.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chodziki jak najbardziej są błędem, ale pchacze do nich nie należą. W chodzik wkłada się dziecko, które samo nie stoi, a z pchaczem dziecko zaczyna chodzić wtedy, kiedy chce, kiedy już samo stabilnie stoi.

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Każda okazja jest dobra do wspólnego spędzania czasu ;)

      Usuń
  5. Fajne zdjęcia i rodzinka :)
    U nas też pikników co nie miara :) Czuć lato :D

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...