wtorek, 3 lipca 2018

Czerwiec 2018 - Tu i teraz

Pierwszy letni miesiąc za nami. Po upalnym maju czerwiec okazał się jednak bardziej wiosenny, ciężko było przestawić się z 30 stopni na plusie na marne 17. Wszystko co poniżej 20 stopni to dla mnie chłodno :). Bierzemy jednak, co nam pogoda daje i korzystamy z długich dni na maksa.

Blog parentingowy Słupsk

lato w Słupsku

Krasnal ze zdjęcia powyżej skończył w czerwcu 2 latka. Z tej okazji na dwa miesiące przed urodzinami zaczął intensywnie trenować komunikację językową i obecnie bez problemu składa zdania pojedyncze do pięciu słów maksymalnie :). Buzia mu się nie zamyka (po mamusi, wg tatusia) i błoga cisza zapada dopiero około 19.30, kiedy to nawet biedny Adi ma dość słuchania paplaniny brata i zasypia jako pierwszy, a Maks gada i gada sam do siebie, do misia, do książeczki, do autka, aż zasypia... :). Widzę coraz większe różnice między chłopcami i każdego dnia młodszy uświadamia mi, że starszak to w sumie był grzeczny :). 

drip cake, urodziny 2-latka, tort czekoladowy

Żeby nie zwariować w tym rodzicielskim kieracie - słodkim, ale jednak przytłaczającym, uskuteczniamy wieczorne podrzucanie dzieci babciom i sobie nawzajem, i samodzielnie lub razem wychodzimy z domu kilka razy w tygodniu. Niestety, najczęściej wiąże się to z nabyciem całkiem gratis dodatkowych kalorii :). Któż by się oparł frytkom z batatów w Milk Shake Barze?

frytki z batatów, Milk Shake Bar Słupsk

Milk Shake Bar, Słupsk

Dzień Ojca ułożony został pod gusta kulinarne mojego męża, choć i mój tata nie oponował wcale... Pod Kasztanem nie zawiedli :).

pizza, pizza pod Kasztanem Słupsk, najlepsza pizza Słupsk

Pierniczki dla taty także symbolizowały ulubione smaki pana domu.

pierniki Słupsk

Sezon truskawkowy w pełni, powstają więc kolejne ciasta z nimi w roli głównej:

ciasto truskawkowe

Mam w tym roku fazę na lody o smaku solonego karmelu - wcześniej zajadałam się Calypso z osiedlowego ABC, teraz z braku laku sięgam po Marletto z Biedronki :).


A żeby to wszystko spalić, trzeba się nieźle namęczyć :). Bieganie i rower są jak zwykle niezastąpione:

rowery Słupsk

Długie wieczory sprzyjają wieczornym przejażdżkom, z lat młodości zostało nam jeżdżenie bez celu po okolicy i słuchanie muzyki :).

życie w Słupsku

Zbłądziliśmy także na karaoke - od lat nie byłam! A że całkiem przypadkiem lubię czasem nieco się podrzeć do mikrofonu, to relaks tego wieczoru był niesamowity. Karaoke jest w czwartki w Duo Cafe :).

Duo Cafe Słupsk

Zaliczyliśmy kabarety i imprezę disco polo w Dolinie Charlotty w Strzelinku. Być po raz drugi w życiu, po 22 latach przerwy na koncercie zespołu Boys - bezcenne :). Nie zawiedli także Cleo i Future Folk.

Dolina Charlotty Strzelinko,

Na plaży trafialiśmy niestety na pogodę niesprzyjającą opalaniu się, poleżeć jednak zawsze można. Być tym z rodziców, które leży i czyta, podczas gdy drugie biega za dwójką szkrabów - także bezcenne :).

Poddąbie

na plaży z dziećmi

plaża w Ustce

Czerwiec to Mundial - w tym roku polska reprezentacja przyniosła nam różne skrajne emocje. Od zwyczajowej nadziei, przez żal i wściekłość po smutek i rozgoryczenie.

Mundial 2018

Codzienne mecze trzeba było jakoś przetrwać :).

Słupsk

Bo po meczach to było tak :).

Mundial 2018

W naszym przedszkolu odbył się coroczny festyn rodzinny, na którym poza zwyczajowymi atrakcjami dzieci mogły poszperać w wozie strażackim.

blog parentingowy Słupsk

blog Słupsk

Adi ma mową pasję - uczy się liczyć na zabawkowych banknotach i wymyśla, kim tez zostanie, żeby tyle mieć pod ręką :).

zabawy z przedszkolakiem

Dużo czasu spędzamy na placu zabaw, gdzie co dzień spotykamy znajomych z połowy osiedla :). Plac zabaw to centrum życia i prawdziwy ośrodek kulturalny okolicznych mieszkańców, zarówno małych, jak i dużych :).

plac zabaw, macierzyństwo,

Dzieciaki załapały fazę na hulajnogi i w tym roku oboje śmigają na nich tak, że nic, tylko za nimi biegać w tę i z powrotem...

zabawy z dziećmi

Przeczytałam kilka fajnych, lekkich pozycji książkowych, a odwiedzając trzy moje ulubione biblioteki po przerwie byłam w szoku, ileż tam nowości! Nic, tylko brać :).

książki, filolog




Z filmów, które zapewne na długo zapadną w pamięć, polecam serdecznie "Czas na miłość". Całkiem przypadkiem zaczęłam na niego zerkać, gdy leciał w tv, po czym usiadłam i wstałam prawie 2 godziny później, ze łzami wzruszenia w oczach. Podróże w czasie, miłość, wartości rodzinne i sens życia w ogóle, a przede wszystkim ogromna dawka emocji. Pozytywnych :).


Natomiast w kinie zaliczyliśmy film "Tully". Film, który wydawał się być komedią, tak naprawdę okazał się filmem o poważnej tematyce. Macierzyństwo ukazane w realny, nieosłodzony sposób, niczym próba przetrwania w jakże zmienionej przez dzieci codzienności. Codzienności, którą zna każdy, kto jest rodzicem. Zakończenie zaskakuje :).


 Rozpoczęły się wakacje i dwa miesiące szkoły przetrwania z dwójką dzieci plączących się między nogami :). Niech moc będzie ze mną! :)

niedziela, 3 czerwca 2018

Maj 2018 - Tu i teraz

Maj w tym roku rozpieszczał nas pogodą, która niespodziewanie zrobiła się całkowicie letnia. Prawie 30 stopni przez kilka dni ciągiem to ja nie pamiętam :). Oby tak dalej.

W maju urodziny obchodził mój mąż. W tym roku zamiast tradycyjnego tortu z masą cukrową zrobiłam mu popularny ostatnio number cake. Bardzo szybki w wykonaniu i robiący efekt "wow" wśród gości, jednak smakowo bez szału - to jednak tylko kruche ciasto z kremówką i mascarpone, przyozdobiony słodyczami. Wart powtórki, ale w towarzystwie innych ciast.


Zaczął się sezon truskawkowy, a w raz z nim wrzucanie truskawek gdzie popadnie :). Polecam ciacho Truskawkowe Pole z Moich Wypieków - zielony biszkopt to sprawka młodego szpinaku (jest niewyczuwalny w smaku).


W tym roku po raz pierwszy zasmakowałam w szparagach, nie wiem czemu ich dotąd nie jadłam? Są bardzo proste w przyrządzeniu, polane masełkiem z solą, pieprzem i chilli stanowią ostatnio moją ulubioną kolację. Wolę zielone, ale białe też są ok, tylko trzeba je obierać.


Ponieważ wraz ze wzrostem temperatury wzrosło u mnie spożycie lodów, w maju podkręciłam swoją formę dodatkową aktywnością fizyczną, przeplatając bieganie z jazdą na rowerze i to po kilkunastu latach przerwy. Tego się jednak nie zapomina :).


I całe szczęście, bo przy tej ilości grilli szybko można powiększyć się dwukrotnie :). A jeszcze odkąd odkryłam lody o smaku solonego karmelu...




To czarne w misce z szaszłykami to wędzona śliwka - tak zwane niebo w gębie z grilla :).
Korzystamy z pogody na całego, co weekend przesiadując na którejś z okolicznych plaż. Pomimo bliskości morza, to nam się nigdy nie znudzi.


Widok z wieży widokowej w Orzechowie - wstęp bezpłatny. Maks chętnie wchodził samodzielnie po zakręcających się schodach, dopóki po trzecim poziomie nie zorientował się, że schody nie mają końca... Zażądał wtedy na rączki do taty :).







Na Poniatowskiego odbyły się kolejne wiosenne targi ogrodnicze - uwielbiam zaopatrywać się tam w najróżniejsze mieszanki przypraw i nasion.


Na Wojska Polskiego natomiast odbył się Salwa Festiwal - tam Adi szalał wśród ogromnych baniek puszczanych przez Słupskie Bańki Mydlane. 


A na naszym osiedlowym placu zabaw zorganizowano festyn dla dzieci. Moje szkraby są imprezowe po mamusi i uwielbiają być wśród ludzi. Z placu zabaw niejednokrotnie wracamy z płaczem /  z fochem / ogólną obrazą majestatu :).



Adi został zaproszony na urodziny kolegi z przedszkola - jako dodatek do prezentu zrobiłam małemu jubilatowi duży piernik z odpowiednim dla chłopców motywem :).


Byłam też na randce w kinie z synem :). Mój mały przystojniak wybrał film "Piotruś Królik" - bardzo nam się podobał, podobnie jak lody tuż przed seansem. "Mama, na randce trzeba coś zjeść!" - rzekł niespełna 6-letni przyszły łamacz damskich serc.



Adi znów miał przymusową przerwę od przedszkola, ale jakoś sobie radzimy i jest to dla nas mały test przed zbliżającymi się wakacjami. Ostatnio synek zasmakował w grze w chińczyka.


A tak wygląda dziecko, które nie ma okazji jeździć autobusami MZK :).


Jak co roku przyjechało do nas Wesołe Miasteczko. Starszak uskuteczniał jazdę na autodromie to z tatą, to z dziadkiem, młodszy zaś wzgardził karuzelą - ten to nigdzie nie usiedzi dłużej niż przez chwilę.


Na Dzień Matki dostałam śliczne piwonie i nowe hula hoop - synuś wie najlepiej, co potrzeba mamusi :).


Przeczytałam kolejną część przygód Chyłki - ta seria nigdy mi się nie znudzi:


A w telewizji trafiłam na film "Stoker". Leciał późno w nocy i już miałam iść spać, ale wciągnął mnie momentalnie. Bardzo klimatyczny dreszczowiec, wspaniała gra aktorska i przejmująca muzyka.


Przed nami czerwiec i 2 urodziny krasnala. Będzie się działo :).
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...