środa, 16 marca 2016

Dlaczego warto czytać dzieciom?

Dlaczego warto zacząć czytać dzieciom już we wczesnym dzieciństwie? Ponieważ jest to najważniejszy okres życia, gdy zdrowe nawyki przyswajamy w naturalny sposób. W dorosłym życiu ciężko jest zakotwiczyć w sobie potrzebę czytania, potrzebę nieustającą, a wręcz pogłębiającą się z każdą kolejną książką. Właśnie dlatego spora część dorosłych ludzi nie czyta książek w ogóle - nie mają tego nawyku, nie czują potrzeby; jest to dla nich czynność męcząca, na której muszą się skupić. Wbrew ogólnie panującej opinii, często są to osoby bardzo inteligentne, odnoszące sukcesy, mające wiele ciekawych zainteresowań. Po prostu - nie czytają.

Ze swojego dzieciństwa pamiętam głos mamy czytającej nam co wieczór bajkę, a później codzienny rytuał zasypiania przy bajce puszczanej na kasecie magnetofonowej (uwielbiałam je!). Pamiętam widok babci czytającej w fotelu grubą powieść i dzień, w którym pierwszy raz poszłam z nią do prawdziwej, dużej biblioteki, aby się zapisać. Te emocje! :) Książki towarzyszyły mi zawsze i wszędzie, dzięki nim uczyłam się i odkrywałam świat.

Studia filologiczne pod względem czytelniczym były dla mnie trudnym czasem, ambiwalentnym uczuciowo. Ogromna ilość książek i publikacji do przeczytania 'na już' powodowała, że o wiele mniej czasu miałam na to, co chciałam czytać. Plusem jest, że wtedy niesamowicie podkręciłam u siebie tempo czytania.
Dziś należę do osób 'cierpiących' na coś, czego nazwę poznałam całkiem niedawno - abibliofobię ('strach przed tym, że nie będzie co czytać'). Jednym z najbardziej poprawiających mi humor widoków jest kupka książek czekających na półce na swoją kolej :). 

Synek codziennie widzi mnie z książką w ręku, często pyta co czytam, albo tez przybiega ze swoją książeczką, ogląda ją i opowiada, co się dzieje na poszczególnych stronach. Pomału zapamiętuje też literki (o tym będzie osobny wpis).

Zainteresował się książeczkami bardzo szybko. Jako, że pierwsze miesiące z nauką jedzenia były dla nas dość trudne, robiliśmy wszystko, by zjadł chociaż kilka łyżeczek nowości, także (niezbyt wychowawczo) odwracając jego uwagę. Gdy siedział już samodzielnie w krzesełku, kładłam przed nim książeczkę, pokazywałam zwierzątka itp., a łyżeczka lądowała w buzi :).


Na roczek Adi był w stanie pokazać paluszkiem większość rzeczy ze wszystkich swoich książeczek (gdzie jest kurka, gdzie jest kwiatek itp.). Pierwsze książeczki były z wierszykami i zamiłowanie do rymowanek zostało mu do dziś. Swoje ulubione zna na pamięć.



Książki niejednokrotnie nas uratowały - okazały się pomocne w odpieluchowaniu, pierwszych dniach w przedszkolu czy tłumaczeniu, dlaczego nie można jeść dużo słodyczy naraz :). Dzięki nim przetrwaliśmy niejedną daleką podróż samochodem czy długą kolejkę do lekarza.

Często, gdy chcę synkowi coś wytłumaczyć, opowiadam mu naprędce wymyśloną bajkę /historyjkę z odpowiednim morałem. Gdy bohaterem jest mały chłopiec imieniem Adi - każe sobie ją powtarzać kilka razy :). Cieszę się też, że gdy odbieram synka z przedszkola, często zastaję całą grupę na dywanie, zasłuchaną w czytaną przed panią bajkę. 


Kiedyś trafiłam na wywiad z Willem Smith'em, który nazwał czytanie jednym z 'kluczy do życia':
 
„Chcę coś powiedzieć i chcę abyście zapamiętali to do końca swojego życia. Słuchajcie uważnie. Daję Wam teraz klucz do życia. Klucz do życia to bieganie i czytanie. Mówię bardzo poważnie, klucz do życia to bieganie i czytanie.
Dlaczego bieganie? Gdy biegasz, jest tam jakiś mały człowieczek, który do Ciebie mówi. I ten mały człowieczek mówi: jestem taki zmęczony, zaraz wypluję swoje wnętrzności, tak bardzo cierpię, nie ma możliwości abym kontynuował. I chcesz się poddać, prawda? Jeśli nauczysz się jak pokonać ten głos podczas biegania, nauczysz się jak się nie poddawać gdy rzeczy stają się trudne w Twoim życiu. Bieganie, to jest pierwszy klucz do życia.
<Osoba, która pracuje najciężej, wygrywa>
Czytanie. Powód, dla którego czytanie jest takie ważne. Gdzieś tam były miliony, biliony i tryliony ludzi, którzy żyli przed nami wszystkimi. Nie istnieje żaden nowy problem, który mógłbyś mieć. Z rodzicami, ze szkołą, z chłopakiem, z czymkolwiek- nie ma problemu, który mógłbyś mieć, a którego ktoś wcześniej już nie rozwiązał i napisał o tym książkę.
Tak więc klucz do życia to bieganie i czytanie.”

Zgadzam się w 100%. 
Bo biegać też kocham :) . 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...