niedziela, 9 lipca 2017

Lista wakacyjnych celów dla dziecka

To są drugie prawdziwe wakacje Adriana, wolne od przedszkola, ale chyba pierwsze tak świadome. Chociaż Adi uwielbia swoje przedszkole, z niecierpliwością czekaliśmy lata i wakacji, w czerwcu wręcz odliczając dni. 

W życiu jest tak, że nie jesteśmy w stanie zapamiętać każdego pojedynczego dnia. Często są one do siebie podobne, mijają według określonej rutyny i mieszają się nam w głowie, mało co z nich zostaje. Doskonale wiem, że zapamiętujemy rzeczy nowe, inne, wyjątkowe. Wycieczki, spotkania, pierwsze razy, nowe miejsca, nowe smaki. Staramy się więc zachować równowagę między bezpieczną, codzienną rutyną a odrobiną szaleństwa w życiu naszych dzieci. Od poniedziałku do piątku jest pewien rytuał, natomiast weekendy są bardzo intensywne i wypełnione atrakcjami.

Adi wpadł na pomysł stworzenia listy rzeczy do zrobienia w wakacje. Bardzo podobała mu się lista zadań do wykonania z kalendarza adwentowego i chciał stworzyć taką na lato. On dyktował, ja zapisywałam i lista zawisła na naszej lodówce. 
A na niej, m.in.:

- pojechać na cały dzień do dziadków,
- jeść dużo lodów i truskawek (jak go do nich przekonałam? klik), 
- pojechać na plażę i zbudować zamek z piasku,
- pojechać na plażę wieczorem i zbierać muszelki,
- pojechać na basen, 
- pojechać do kina, 
- pójść do teatru,
- odwiedzić kolegów z przedszkola, 
- zaprosić kolegów do nas, 
- pojechać do babci Hani (500km!),
- zrobić ognisko i zjeść z niego ziemniaczka,
- popłynąć statkiem pirackim, 
- zjeść watę cukrową,
- zrobić kino w domu - z popcornem, 
- zrobić piknik na łące, 
- zbudować w domu namiot / bazę,
- pojechać gdzieś pociągiem, 
- pójść na kulki (do sali zabaw),
- spróbować owoców sezonowych (mała sugestia mamy...),
- pojechać na wycieczkę, 
- kąpać się w basenie na ogródku u dziadków, 
- znaleźć skarb!

Lista stopniowo się powiększa, bo synkowi przychodzą kolejne pomysły do głowy, ale mamy też już na koncie pierwsze wykonane zadania. Wata cukrowa, której nigdy nie jadł, okazała się być za słodka (uff!) i po dwóch kęsach oddał ją tacie, który ucieszył się jak dziecko :).

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...