Pokazywanie postów oznaczonych etykietą inne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą inne. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 17 kwietnia 2017

Świątecznie

W pierwszy dzień Świąt pogoda nam dopisała i udał się świąteczny spacer. Zajączek przyniósł Adrianowi co nieco, w tym bańki, z których największą frajdę miała mama :).


Jestem w trakcie fascynującej książki Janusza Korczaka, 
której pierwsze wydanie przypadło na 1918 rok! A treść nadal aktualna. 
Rzeżucha na desce rozdzielczej nie należy do stałego wystroju wnętrza auta, jechała z nami w gości.



Hitem świątecznym wśród ciast jakie piekłam (pięć rodzajów) 
okazała się bezglutenowa babka piaskowa:

Zaś rozczarował mnie mazurek kajmakowy. Piekłam go po raz pierwszy, a to po prostu kruche ciasto z masą kajmakową. Nie wiem czemu mazurki zawsze kojarzyły mi się z jakimś bardzo pracochłonnym ciastem?








Zrobiliśmy sobie z mężem przerwę świąteczną w bieganiu. 
Coś czuję, że jutro bolesny będzie każdy kilometr :).

środa, 8 marca 2017

Dzień Kobiet - urodziny bloga

Rok temu naszło mnie na założenie kolejnego bloga. Myślałam, że szybko upadnie, że nie będzie mi się chciało pisać w kolejnym miejscu (to nie jedyny mój blog), a tymczasem żyje nadal. Macierzyństwo daje tysiące tematów na posty.

Co kupić kobiecie, która jest w trakcie 40-dniowego postu bez słodyczy? Ulubione pistacje :).

wtorek, 14 lutego 2017

Walentynkowo

- Mama, a wiesz, że jutro są Walentynki?!
- Naprawdę? A co to są te Walentynki?
- Jak to, nie wiesz? Dzień kochania! 

:)

niedziela, 1 stycznia 2017

Witaj Nowy :)

W tym roku pierwszy raz od wielu lat mam postanowienia noworoczne :).



1. Zrzucić pociążowe 10kg - po raz drugi w życiu. Same nie znikną. Rozprawiłam się z nimi raz, czas powalczyć znowu. Będzie o tym wpis :).

2. Ograniczyć sól - niestety używam zdecydowanie jej za dużo. Posiłki, które gotuję rodzinie solę w normie, po czym dosalam sobie na talerzu. Uwielbiam słone przekąski. Po części dlatego, że zazwyczaj mam niskie ciśnienie, sól je podwyższa, po zjedzeniu czegoś słonego czuję się lepiej, żywiej, jakkolwiek to nie brzmi :). Sól jest dla mnie niczym nałóg - czas z nim skończyć.

3. Czytać minimum 50 stron dziennie - oczywiście nie licząc artykułów, gazet itp. Miewam dni bez książki, spowodowane głównie zmęczeniem, niewyspaniem. Gdy mijają, czytam jedną książkę w jeden wieczór. Tymczasem 50 stron to dla mnie zaledwie 10 minut. Chcę zmobilizować się, aby nawet w momentach 'niechciejstwa' zaliczyć szybkie 50 stron.


Zaczynam od jutra - dziś mieliśmy tradycyjny noworoczny rodzinny obiad u moich rodziców i mama zrobiła taką wyżerkę...

sobota, 31 grudnia 2016

Żegnaj Stary Roku

Rok pełen wrażeń.

Rok pełen zysków i jednej ogromnej straty.

Rok, w którym po raz drugi zostaliśmy rodzicami.

"To był rok, dobry rok,
z żalem dziś żegnam go..."

Ale i z ciekawością Nowego. 

Bo na pewno będzie wspaniały!

sobota, 17 grudnia 2016

Jak wygrywać w konkursach?

Od dziecka uwielbiałam konkursy. Jak każdy uwielbiałam w nich wygrywać, a emocje po wygranej trzymały mnie jeszcze przez kilka dni. Z wiekiem jednak jakoś przestałam brać w nich udział. W moją podświadomość wkradała się myśl, że nie ma sensu, i tak nic nie wygram... Aż któregoś dnia coś gdzieś wysłałam i bach, wygrałam! Znów poczułam tą ekscytację związaną z tym, że oto dostałam coś za darmo, któż tego nie lubi?

Braniem udziału w konkursach nałogowo zajmuję się od ponad roku - czyli od momentu, gdy będąc na zwolnieniu lekarskim w ciąży zaczęłam mieć więcej czasu. Wygrywam coś przynajmniej kilka razy w miesiącu. 'Konkursowanie' jest niestety czasochłonne, przynajmniej na początku.
Moje rady, jak grać, aby wygrywać:

1. Zapisz się do grup konkursowych na Facebooku
To społeczność, która nie tylko będzie dzielić się znalezionymi w necie konkursami, ale też wrzuci link z wynikami, a co najważniejsze, pochwali się wygranymi - dzięki temu możesz zobaczyć, że w tych konkursach rzeczywiście ktoś wygrywa. Na mnie osobiście bardzo to działa, bo kiedyś wydawało mi się, że większość konkursów to ściema. 

2. Przeszukuj internet
To źródło niekończącej się ilości konkursów. Czasem wystarczy coś kliknąć, wypełnić gotowy formularz, rozwiązać quiz, czasem wkleić zdjęcie, a czasem napisać poemat. Zadania są różne, bo i konkursy są różne. 

3. Znajdź strony, które są spisem konkursów
Jest ich wiele. Świetnym przykładem jest strona Śledzimy Konkursy - aktualizacje są prawie co dzień i obejmują różną tematykę.

4. Im dłużej w tym siedzisz, tym jest łatwiej
Przeglądarki zapamiętują wszystko. Z czasem zaczną ci się wyświetlać reklamy konkursów na każdej stronie, na którą wejdziesz, łącznie z FB. 

5. Selektuj
Wybieraj uważnie konkursy, w których bierzesz udział. Nie omijaj takich, w których wymagane jest minimum inwencji - wystarczy wypełnić krótki test lub formularz, albo, co ostatnio bardzo modne, napisać 'dlaczego właśnie ty powinieneś otrzymać...". Poświęcasz krótką chwilę, a już szansa na wygraną jest. Zastanów się jednak, czy warto brać udział w konkursie, który wymaga od ciebie nakładu czasowego, albo co gorsza finansowego (kup 10 sztuk czegoś tam), a do wygrania jest jakiś kubek czy smycz do kluczy. 

6. Bądź kreatywny
Przejrzyj odpowiedzi uczestników, jeśli takie są widoczne. Nie powtarzaj się, napisz oryginalną odpowiedź. Często doceniane są wierszyki - ich stworzenie wymaga czasu i wyobraźni. 

7. Nie proś, nie błagaj, nie podlizuj się
Zwłaszcza, jeśli w konkursie chodzi o przetestowanie produktu. Nie pisz "chcę przetestować ten krem, bo zlikwiduje mi zmarszczki" - nie wiesz tego, bo jeszcze go nie używałaś. Sponsor liczy zapewne na rzetelną opinię o produkcie, weźmie zatem pod uwagę szczere odpowiedzi. Napisz lepiej czego się spodziewasz, co cię w tym ciekawi, czego oczekujesz po danym produkcie.

8. Sprawdzaj e-mail
Najlepiej załóż sobie osobną pocztę, która może być zasypywana e-mailami konkursowymi. Sprawdzaj wyniki, czasem wygrani proszeni są o kontakt po ogłoszeniu wyników na stronach. 

9. Załóż bloga
W niektórych konkursach i testach pierwszeństwo mają blogerzy. Sponsorzy liczą na rozreklamowanie produktów, a blog jest kolejnym miejscem, w którym autentyczna osoba może zamieścić rzetelną opinię. 

10. Ważna jest regularność
Owszem, liczy się inwencja, kreatywność, szczęście. Ale liczy się też twoja praca, czyli zwiększanie szansy na wygraną przez udział w jeszcze jednym, i jeszcze jednym konkursie. To jak Lotto, nie grasz, nie wygrywasz. Myśl pozytywnie, uwierz w swoje szczęście i działaj, a już za chwilę kurierzy zaczną pukać do twoich drzwi!

P.S. Zawsze czytaj regulaminy. Dzięki temu nie przeoczysz informacji, że daną rzecz wygrałaś/-eś do testowania na kilka dni, po czym musisz ją zwrócić... :)

Powodzenia!

wtorek, 29 listopada 2016

Mama mamie... wilkiem

Miałam wczoraj przykry incydent. W drodze do przedszkola po Starszego syna zastałam na chodniku przed budynkiem auto, blokujące cały chodnik. Przedszkole jest obok szkoły, dzieli je mały parking i ulica, bardziej taka zatoczka. Miejsc jest mało, rodzice odbierający dzieci stają gdzie popadnie. Auto stało centralnie na chodniku, za sobą mając prawidłowo zaparkowane auta, przed sobą zaś duży śmietnik. 


Gdybym była sama, udałoby mi się jakoś przejść, ponieważ jednak byłam wózkiem z młodszym, musiałam czekać. Nie było innej drogi dojścia do przedszkola, nie mogłam okrążyć samochodu, nie mogłam też zmieścić się wózkiem pomiędzy innymi samochodami. Stałam blisko 15 minut na mrozie i przy padającym śniegu, z niemowlakiem płaczącym mi w wózku. 

Gdy przyszła właścicielka, jak się okazało kobieta, niosąca dwa dziecięce tornistry, zwróciłam jej uwagę, że tak nie wolno parkować. Mówiłam stanowczo, jednak grzecznie, per 'pani', ponieważ jednak kobieta zaczęła mnie najzwyczajniej w świecie wyzywać, doszło do niezłej utarczki słownej, łącznie z "bo ci jebne" z jej strony... Pełna kultura. Nie miała zamiaru odjeżdżać, bo ze szkoły jeszcze nie wyszły jej dzieci. Kobieta krzyknęła "to dzwoń na straż!", na co ja, że już zadzwoniłam. Ona w te pędy wsiadła do auta i chciała odjechać. Ponieważ jednak za nią też stało auto, nie mogła wycofać. Z przodu zaś, na chodniku, przy śmietniku stałam ja z wózkiem. Babka zaczęła na mnie trąbić, wystraszyła mi dziecko w gondoli, który jeszcze bardziej zaczął płakać. Myślę sobie, ooo niee i nie ruszyłam się z miejsca. Kobieta zaczęła najzwyczajniej w świecie ruszać, pchając samochodem wózek z dzieckiem i zmuszając mnie do cofania się. Całe zdarzenie widziało wiele osób, w tym inna mama z grupy mojego dziecka. Oczywiście zrobiłam zdjęcie, numery też mam.

Kobieta odjechała, zanim przyjechała policja, pofatygowałam się więc na komendę. Pan naczelnik wyjaśnił mi, że ponieważ policjanci nie zdążyli przyjechać, jeśli złożę doniesienie, kobieta zostanie wezwana do złożenia wyjaśnień. Najprawdopodobniej sprawa zostanie wniesiona do sądu, gdzie ja występować będę jako świadek. Największym przewinieniem tej pani w tym przypadku jest to, że pchała mnie i wózek autem, co jest wręcz karygodne. Naczelnik wydziału namawiał mnie na złożenie doniesienia, bo takie zachowanie jest oburzające, jednak decyzja należy do mnie. Ja natomiast jestem wredna, ale nie aż tak, żeby komuś robić tego rodzaju problemy, chociaż występowałam już w sądzie jako świadek i wiem, jak cała procedura się odbywa.

Sama jestem kierowcą i dobrze wiem, że czasem ciężko jest znaleźć miejsce parkingowe, niejednokrotnie jeżdżę gdzieś w kółko kilka razy, zanim uda się coś znaleźć, czasem muszę stanąć dużo dalej od docelowego miejsca. Jeśli muszę stanąć na chodniku, pamiętam o nakazie pozostawienia 1,5 m wolnej drogi dla pieszych. Nie wyobrażam sobie stanąć tak, jak zrobiła to dziś kobieta pod szkołą, zwłaszcza od kiedy sama jestem matką. Wiem, jakie to wkurzające, gdy auta zastawiają cały chodnik i muszę z wózkiem omijać je ulicą, między jadącymi samochodami, albo trawnikiem pełnym błota. Zdarzało mi się zwrócić w takich w takich sytuacjach uwagę kierowcy, najczęściej wykazywali skruchę, przepraszali itp. U tej kobiety tej skruchy zabrakło, mało tego, wykazała się wręcz agresją, bo jak nazwać pchanie wózka z dzieckiem przez auto? A jakbym się potknęła, pociągając gondolę ze sobą? Było ślisko, jest już śnieg. Ciężko uwierzyć, że taki ktoś też jest matką, bo przecież matka powinna zrozumieć inną matkę. Kobiecie jednak zabrakło wyobraźni. A co jakby tamtędy chciał przejechać ktoś na wózku inwalidzkim? 

Przerażające, jakimi niektórzy ludzie są egoistami.Wierzę jednak, że karma wraca i to, jak ona traktuje innych ludzi, wróci do niej ze zdwojoną siłą.

P.S. Zasłoniłam tablicę rejestracyjną, chociaż nie muszę. Numery rejestracyjne to nie są dane osobowe i nie podlegają ochronie. 

sobota, 26 listopada 2016

Pamięci mojej Babci

Zapisała mnie do prawdziwej, dużej biblioteki, gdy byłam jeszcze dzieckiem. 

To ona zaszczepiła we mnie miłość do książek, do czytania. Ciągle widzę ją siedzącą w fotelu, w okularach na nosie i z książką na kolanach.

Ona nauczyła mnie oszczędzania i planowania wydatków. Zanim powstał Exel i inne programy kalkulacyjne, ona uczyła mnie notowania zakupów w zeszycie i wyciągania wniosków.

To z nią wiążą się moje najmilsze wakacyjne wspomnienia z okresu dzieciństwa. 

To ona zafundowała mi prawo jazdy na 18stkę, żebym mogła być niezależna.

Czytała wszystkie moje wiersze i artykuły drukowane w szkolnych gazetkach. Dopingowała mnie w pójściu na studia, z namaszczeniem dotykając później moją grubaśną pracę magisterską. 

Ona była tak dumna, gdy założyłam własną działalność gospodarczą zaraz po studiach, nosiła zrobioną przeze mnie biżuterię, w jej domu do dziś stoją rzeczy wykonane przeze mnie - od ramki wyklejonej kulkami z bibuły, po decoupage.

Ona zawsze była mną zainteresowana, zawsze była ciekawa, jak minął mój dzień, zawsze miała dla mnie czas. Nigdy nie narzucała swojego zdania, ale nie szczędziła rad. 

Nie jestem w stanie wymienić wszystkich rzeczy, które jej zawdzięczam. 

Babciu, mój świat nie będzie już tak kolorowy bez Ciebie...



Tak bym chciała, żeby Starszak ją pamiętał.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...