Strony

wtorek, 6 czerwca 2017

Tusz do rzęs P2 Glam de luxe - testowanie

Od kilku lat wierna byłam maskarze innej marki. Z ciekawością jednak wypróbowałam tusz do rzęs z paczki Hebe od Streetcom, Glam de luxe z olejkiem arganowym firmy P2.

Szczoteczka mnie zaskoczyła, ma nieregularny kształt spirali, który jednak genialnie rozprowadza tusz na rzęsach i wydłuża je kilkukrotnie. 


Mam dość cienkie rzęsy, lubię nakładać na nie dwie warstwy, tak aby były dość mocno pogrubione. Ten tusz sprawdził się to tego idealnie, efekt jest o wiele lepszy, niż po użyciu mojej poprzedniej maskary. Kolor intensywnie czarny. Po 12 godzinach rzęsy były bez zarzutu, nic się nie wykruszyło i nie rozmazało.


Jedyne co mam jej do zarzucenia to to, że na szczoteczce jest bardzo dużo tuszu i na początku warto usunąć jego nadmiar. Przypuszczam, że wraz ze zużyciem kosmetyku ten problem mija.

Chyba się przerzucę na tę maskarę, bo warto. Dla mnie 5+!

4 komentarze:

  1. Ja już od dwóch lat robię rzęsy w salonie kosmetycznym i za nic w świecie nie zamieniłabym tego zabiegu. Nie rozmazuje się, nie muszę poświęcać czasu na malowanie. Już nawet nie orientuje się jakie są oferty tuszów do rzęs ;) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdy nie miałam takich - trochę odstrasza mnie to, że zagęszczone są tylko na górze, a co z dolnymi? :)

      Usuń
  2. Nigdy nie miałam P2 (pomimo mojego dużego doświadczenia w tuszach ;))

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja teraz testuję nowość od Rommel - Volume Shake. Cieszę się, że kupiłam go podczas rossmannowej promocji, inaczej byłoby mi szkoda wydanej tak dużej sumy pieniędzy na coś, co nie wytrzymuje całego dnia...;)

    OdpowiedzUsuń